mam dzisiaj dzień wolny od pracy więc w związku z tym postanowiłam wybrać się na małe zakupy.
poszłam do pobliskiego chińczyka zobaczyć czy mają w nim syntetyczne włosy (w razie potrzeby zrobienia przeszczepu jakiemuś kucykowi).
niestety nic ciekawego, tylko naturalne kolory, a szkoda.
mama powiedziała mi że chyba widziała w kiosku w Carrefourze nową gazetkę My Little Pony z jakimś "smoko-kozłem" ale mi jej nie wzięła bo zbieram kucyki a innych figurek nie xD
z chinola do Carrefoura miałam blisko, wstąpiłam, gazetka niestety została wykupiona...
i tak w kolejnych 5-6 kioskach.
przeszłam prawie całe miasto w poszukiwaniu Discorda i w końcu w jednym z kiosków kupiłam ostatnią gazetkę z wystawy.
nie mam szczęścia, zawsze mam problem ze znalezieniem magazynu.













